Policjant wrócił do swoich modowych pogaduszek z panną "brzydkie buty".
- Wracając do tematu, nie wyjdzie pani wcześniej niż uzupełnimy akta! Tutaj jest formularz. - powiedział władza.
- Ani mi się śni! Nigdy go nie wypełnię! I nic nie zapłacę! A tak swoją drogą, gdzie kupił pan ten tupecik? Bardzo mi się podoba! Chciałabym mieć taki sam! - zaczęła się podlizywać.
- Ooo! - policjantowi jak widać łatwo było się podlizywać. - Ten jest gratisowy z zestawu z McDonalda!
- Gdzie kupiłeś? Może się razem tam wybierzemy, poradzisz mi? - ponowiła pytanie.
- No mówię, że dodali tą perukę do Happy Milla!
- A nadal dodają?
- Pewnie!
- Już rozumiem! Jesteś policjantem, więc dali ci najbardziej oszałamiający tupet?
- Jest oszałamiający? Nie wiedziałem! - mężczyzna zaczął ją słabo podrywać.
- No jasne! Wiesz, bardzo, ale to bardzo chcę go mieć! Dasz mi swój, a sobie skołujesz nowy! - spojrzała na niego z miną kociaka. Tak naprawdę peruka jej się nie podobała i była dla niej ohydna, dlatego jak jej ją odda, to od razu wywali ją do śmietnika.
- Niestety, mam randkę z extra dziewczyną i nie mogę jej zdjąć.
- Nie wiedziałam, że mamy randkę!
- Nie z tobą idiotko!
Policjant ze złością rzucił jej przed twarz arkusz.
- Czy ty mnie rzucasz?! Po kij mi to! - wkurzyła się.
- A chce pani jeszcze jutro pójść do lumpeksu?!
Kobieta westchnęła głęboko i wypełniła pierwszą stronę arkusza:
imię i nazwisko: Perpetua Krótka
nr w szpitalu: -
adres zamieszkania: -
Podała władzy formularz i zaczęła dłubać w nosie.
- A gdzie nr w szpitalu?!! - wrzasnął zupełnie tak (i to samo), jak pan Kołek, gdy dowiedział się, że zostanie ojcem po raz 19.
- Nooo, zapomniałam! - tłumaczyła się pani Krótka.
Policjant wściekły poszedł do toalety. Pani w brzydkich butach otworzyła celę i razem z panią Drukarską i panem Kołkiem uciekli. Co się z nimi dalej stanie?
- Gdzie wy do jasnej anielki jesteście?! - zawołał władza, gdy wrócił z kibla. - Ooo, rozumiem! W chowanego się bawimy!
Szukał ich przez kilka godzin - na marne.
- Dobra, wychodźcie, przegrałem!!!
Jednak oni byli daleko, daleko od posterunku. Złapali ich kolejni policjanci i zawieźli na inną komendę, gdzie siedziała gruba pani mim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz