Konstantyna i Krzysztofa+

                Rozdział 1 (K+K)


                Zaczęło się to, gdy Konstantyna szła do Monopolowego (24 h) na większe zakupy. Nagle zobaczyła swoją córkę Krzysztofę. Podrapała się po swojej od dawna nie umytej głowie.
- Co to za głupia kwoka? – zastanawiała się Konstasia.
-Kogoś mi przypomina ta stara starucha! – Krzysztofa myślała pozytywnie.
                Ze sklepu spożywczego wyszedł tłusty facio z kiełbachą w ręku. Cuchnęło od niego petami. Miał długie, skołtunione, czarne włosy do kolan i kozią bródkę splecioną w niezgrabny warkoczyk, która w dodatku łaskotała go w długi, ogromny nochal. Krzysztofa od razu się w nim zakochała, to była miłość od pierwszego wyjrzenia.  Konstantyna również chciała za niego wyjść. Rzuciła się na zdobycz, ale widząc, że to samo planuje Krzysia odepchnęła ją od facia. Wściekła Krzysztofa walnęła ją gołębiem i wtuliła się mocno w grube fałdy tłuszczu w brzuchu mężczyzny.
- Zjeżdżaj! Zaręczyłam się z nim! – wrzasnęła Konstantyna na całe osiedle.
- A ja zaręczyłam się z nim pierwsza! Tyle że mnie zdradził! – odkrzyknęła Krzysztofa.
                Facio nie znający obu kobiet zdziwił się i patrzył na nie z przerażeniem. Miał mieszane uczucia. Z jednej strony zakochał się w Konstantynie, a z drugiej pociągała go Krzysztofa.


1 komentarz:

  1. Zapraszam również na bloga modaoftheworld.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń